Mecz wyjazdowy z Granicą Kętrzyn był spotkaniem lidera z drugą drużyną w tabeli. Na ten ważny pojedynek gospodarze zaproponowali nam tylko 134 bilety. Do Kętrzyna lecimy więc w swoim kibolskim gronie, bez organizowania wyjazdu dla wszystkich chętnych, a zainteresowanie było spore. W trasę ruszamy bez milicji w dokładnie 218 osób w tym delegacja 10 ziomali z Lechii Gdańsk.

Pod samym Kętrzynem dostajemy dopiero ogon i wjeżdżamy do miasta, przejeżdżamy pod kasami miejscowych, które były mocno obstawione psami. Na sektor gości kolejny raz udaje nam się wejść większą grupą, niż przyznane 134 bilety. Na płotach wywieszamy 3 flagi Stomilu Olsztyn oraz płótno świętej pamięci Mrówa i jedziemy z konkretnym dopingiem od początku spotkania. Co jakiś czas lecą też bluzgi z obu stron, miejscowe chamy coś tam się napinały w naszą stronę, wytykamy im nie bez powodu, ostatnie zero wyjazdowe w Pasłęku i zamykają pizdy. Gospodarze trochę ultrasują, w pewnym momencie odpalają świece dymne w biało-niebieskich barwach i na naszym sektorze pojawiają się gromkie brawa. Śmiesznych momentów było dużo więcej, to był fajny i klimatyczny wyjazd w doborowym towarzystwie. Piłkarze Stomilu wygrywają ten ważny mecz, aż 5-0 i umacniamy się na pozycji lidera IV ligi. Stomil Olsztyn Władcy Warmii i Mazur.

KIBICOWSKIE ZDJĘCIA Z MECZU